poniedziałek, 10 listopada 2014

ROZDZIAŁ 4
Rano wstałam o godzinie 6 bo na 7 miałam na autobus do szkoły wzięłam szybki prysznic i poszłam do pokoju poszukać w co by się ubrać ponieważ jest początek  październik i niedługo kończy się sezon żużlowy to stwierdziłam że ubiorę coś na długi rękaw bo jest zimno po 15 min wyszukiwani w szafie stwierdziłam że ubiorę to:

Spakowałam się do szkoły i zeszłam na dół zrobić sobie kawę równo 6.50 wychodziłam z domu na autobus gdy doszłam Klaudia już czekała na mnie na przystanku wsiadłyśmy do autobusu i 30 min po 7 byłyśmy już w szkole. Równo o 8 zaczęły się lekcje pierwszą lekcje miałyśmy biologię gdy siedziałyśmy w ławkach nagle do klasy wszedł nowy uczeń na początku nie zauważyłam kto to ale po chwili stanął koło mnie nie kto inny jak Piotrek Pawlicki
Przepraszam mogę z tobą usiąść – zapytał
No jasne – odpowiedziałam
Od kiedy ty chodzisz do tej samej szkoły a co dopiero klasy co ja –zapytałam
Od dzisiaj przeniosłem się bo w tamtym liceum mi się nie podobała – powiedział
Nagle usłyszeliśmy naszą panią od biologii
Julia z Piotrkiem możecie nie rozmawiać i słuchać mnie zapytała
Tak pani profesor przepraszamy powiedzieliśmy równo
Cały dzień w szkole zleciał mi bardzo szybko po zakończonych lekcjach podszedł do mnie Piotrek
Jedziesz do domu już – zapytał
No właśnie idę na autobus a co?? – zapytałam
A nic to może nie idź na autobus tylko chodź do mnie zjemy obiad pouczymy się i może oglądniemy film – zapytał z nadzieją w głosie
No mi tam pasuje tylko bym musiała zadzwonić do ojej mamy żeby się nie martwiła – powiedziałam
No to dzwoń co to za problem powiedział
No żaden dobrze już dzwonię – powiedziałam
*rozmowa telefoniczna Julii i mamy*
- hej mamo na do ciebie pytanie
~no słucham cię córeczko co znowu wymyśliłaś
- no bo wiesz jestem jeszcze w Lesznie i Piotrek zapytał się mnie czy nie poszłabym z nim na obiad mogę??
~no dobrze tylko kto później cię  odwiezie
- nie wiem ale na pewno któryś z Pawlickich
~no to dobrze ja kończę bo szef mnie woła
-dobrze dziękuję mamusiu
*Julia i Piter*
Ok. mama mi pozwoliła – powiedziałam
To super to ci idziemy – zapytał
Tak – odpowiedziałam
Jadąc z Piotrkiem w aucie zauważyłam że nie jedzie do siebie do domu tylko na rynek
Piotrek a gdzie my jedziemy – zapytałam
Na obiad – odpowiedział
Ale to nie jest droga do twojego domu- powiedziałam
Wiem ale my nie jedziemy do mnie tylko do Pizza Hut – powiedział
Aha dobrze – odpowiedziałam
Wyszliśmy z auta poszliśmy do restauracji Piotrek poprosił kelnerkę o stolik w jakimś ustronnym miejscu zaprowadziła nas do stolika i dała karty zamówiliśmy jedzeni zjedliśmy i przyszło do płacenia wyciągnęłam mój portfel chcąc zapłacić na ci Piotrek
Julia ja mam pytanie co tu wyrabiasz – zapytał
Jak to co chcę zapłacić za jedzenie – powiedziałam zdziwiona
No chyba coś cię boli – powiedział
No troszkę plecki po w-f – odpowiedziałam z uśmiechem
Powiedz jedno słowo a zrobię ci masarz – powiedział
Ja się tylko głośno zaśmiałam
No ale nie Piotrek ja też chcę zapłacić chociaż za połowę – powiedziałam
Julcia ale wiedz że jak jesteś ze mną to za nic nie płacisz i koniec kropka – powiedział stanowczo
Ja na to głośno wypuściłam powietrze no niech ci będzie powiedziałam
Wyszliśmy z restauracji i Piotrka byliśmy około godziny 16 weszliśmy do jego domu
Cześć wszystkim powiedział Piter
Cześć synek powiedziała jego mama i podeszła do drzwi
Dzień dobry powiedziałam
A dzień dobry powiedziała mama braci
Nagle do domu wszedł tata braci
Cześć tata – powiedział Piter
Cześć cześć – odpowiedział
Dzień dobry powiedziałam
Dzień dobry odpowiedział z uśmiechem
Dobrze Piotrek nie powiedziałeś nam jeszcze kim jest twoja koleżanka powiedziałam mama Piotrka
Mamo tato to jest moja koleżanka nazywa się Julia jest ona z mojej nowej klasy i poznałem już ją na wczorajszym meczu- powiedział Piotruś
Dobra mamo my idziemy na górę oglądać film – dodał po chwili
Ale jak to idziecie a obiad – zapytała
Jedliśmy już na mieście powiedział Piotrek i pociągnął mnie za rękę na górę
To co oglądamy powiedział do mnie Piotrek \
Nie wiem co chcesz – powiedziałam i rzuciłam się na jego łóżko
Po chwili Piotrek był koło mnie
Jak to nie wiesz musisz wiedzieć – powiedział z uśmiechem
No normalnie sam coś wymyśl – powiedziałam
No to może LOL co?? – zapytał
No może być jak chcesz – powiedziałam
To chodź na dół zrobimy popcorn i zaczniemy oglądać – powiedział i pociągnął mnie za sobą
Poszliśmy na dół zrobiliśmy popcorn wróciliśmy na górę ja ponownie położyłam się na łóżko po chwili leżał ze mną już Piotrek z miską popcornu zaczęliśmy oglądać ja jak to ja poryczałam się Piotrek mnie przytulił i pocałował w policzek
Ejj co to miało być – zapytałam
O co ci chodzi –zapytał mnie
O to że mnie pocałowałeś a ja ci nie pozwoliłam – powiedziałam oburzona
Oj dobra dobra nie udawaj i tak wiem że ci się podobało- powiedział
Ja nic mu nie odpowiedziałam ponieważ to była prawda
To co robimy –zapytał po chwili
Nie wiem może idziemy na spacer powiedziałam
No bardzo dobry pomysł – powiedział
Zeszliśmy na dół ubraliśmy kurtki i wyszliśmy z domu Pawlickich szliśmy ulicami Leszna siejąc się i rozmawiając nagle powiedziałam do Piotrka
Dobra Piotrek jest już późno odwieziesz mnie do domu zapytałam
Nie jest jeszcze aż tak późno proszę zostań ze mną jeszcze – powiedział smutno
Nie mogę bo mówiłam mamie że przed 20 będę w domu a jest 19 – powiedziałam
No dobra to wracamy biorę auto i jedziemy odwiozę cię – powiedział Piotrek na co ja się uśmiechnęłam do niego
Dojechaliśmy do mnie do domu Piter wysadził mnie i już chciałam wychodzić gdy ten mnie chwycił za rękę i zatrzymał
Co jeszcze chcesz – zapytałam podirytowana
Jak to co a całus w policzek mi się nie należy – powiedział
Nie – powiedziałam
Jak to nie przecież cię przywiozłem do domu a ty mówisz że nie zasłużyłem – powiedział
No dobra niech ci będzie pocałowałam go w policzek i wyszłam z jego auta
Papa jedź ostrożnie i napisz jak dojedziesz powiedziałam kiedy już odjeżdżał
Dobrze mamusiu Papa krzyknął
Weszłam do domu przywitałam się z wszystkimi i poszłam na górę wykąpałam się przebrałam się w piżamkę:

Położyłam się spać i po 30 min dostałam smsa od Pitera
Dojechałem wszystko ok. mam nadzieję że cię nie obudziłem dobranoc – Piter
Odpisałam mu:
Obudziłeś ale nic się nie stało to dobrze że już jesteś dobranoc :*
Odpisał mi tylko
:*
I po chwili już spałam


Maci kolejny przepraszam że nie wcześniej ale nie miałam czasu aha chciałabym poinformować że jutro nie dodał rozdziału ponieważ idę na bied Niepodległości :) 
CZYTASZ - SKOMENTUJ TO MOTYWUJE :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz