niedziela, 9 listopada 2014

ROZDZIAŁ  I
Rano obudziłam się obudziła o 800 poszłam wziąć szybki prysznic i ubrać się w przyszykowane ciuchy

Zeszłam na dół przywitałam się z mamą bo już nie spała zjadłam obiad spojrzałam na zegarek była 930 pożegnałam się z mamą i poszłam w stronę przystanku gdzie miałam spotkać się z Klaudią. Jak doszłam Klaudia już czekała przywitałam się z nią rozmawiałyśmy o tym co będziemy dzisiaj robić.  Ciekawe kto będzie dzisiaj na treningu naszych kochanych byków- powiedziałam do Klaudii.                      Nie wiem ale mam nadzieję że bracia Pawliccy – odpowiedziała Klaudia ze swoim uśmieszkiem                      N o ja też mam taką nadzieję- powiedziałam I nagle przyjechał autobus wsiedliśmy do pojazdu i pojechałyśmy prosto do Leszna. Autobus zawiózł nas pod samą galerię
Weszłyśmy do galerii i poszłyśmy do naszych ulubionych sklepów. Ja kupiłam sobie spodnie bluzkę, bluzę i sukienkę, a Klaudia buty i bluzę. Wyszłyśmy z galerii i udałyśmy się w stronę stadionu żużlowego.  Idąc tam zobaczyłyśmy, że na stadion wjeżdża bus braci Pawlickich ucieszyłyśmy się bardzo gdyż wczoraj zastanawiałyśmy się czy bracia będą na treningu. Weszłyśmy na stadion i poszłyśmy na trybuny w połowie meczu poszłyśmy do stadionu do Tobiasza Musielaka wpuścił nas do parku maszyn bo bardzo dobrze nas znał w końcu jego siostro to dziewczyna mojego brata.
Hej Tobiasz- powiedziałyśmy równo z Klaudią
Hej dziewczyny - odpowiedział nam z uśmiechem
Rozmawiając z Toffikiem o treningu biegł Piter, wpadł na mnie i upadłam byłam zła na niego                                                                                                                                        pomógł mi wstać
Przepraszam cięęęęę – zająknął się bo na mnie spojrzał
Nic się nie stało a tak wgl to Julia jestem – powiedziałam z uśmiechem
Ja Piotr – powiedział i się lekko uśmiechnął
Przepraszam cię naprawdę bardzo bo ten debli mnie gonił – powiedział zmartwiony Piter
Kątem oka spoglądnęłam na Przemka który się cały czas śmiał
No ale naprawdę nic się nie stało ja się n ie gniewam a ten debil niech się nie śmieję bo mu zaraz przywalę – powiedziałam z uśmiechem J
Piter się tylko uśmiechnął
*KLAUDIA*
Hej jestem Klaudia –powiedziała
Hej ja jestem Przemek – powiedział i na chwilę przestał się śmiać z Pitera
Jak tam trening dobrze jesteś spasowany na jutro? – zapytałam
Mam nadzieję że tak a ty będziesz jutro na meczu z Julią? –  zapytał z iskierką nadziei w głosie
Tak oczywiście że będziemy jak mogłybyśmy odpuścić  tak ważny mecz z Tarnowem? – odpowiedziałam
To poczekaj chwilkę zaraz ci coś przyniosę dla ciebie i Julii – powiedział Przemo i szybko pobiegł
*JULIA*
Julia mógłbym cię o coś zapytać? – zapytał niepewnie Piter
No oczywiście że tak – powiedziałam z uśmiechem
Masz chłopaka? – powiedział podenerwowany Piter
Nie nie mam a ty masz dziewczynę? – powiedziałam z burakiem na twarzy
Nie też nie mam – powiedział ze smutkiem
Mi na duszy ulżyło ponieważ zawsze mi się podobał. Nagle podbiegł do nas uradowany Przemek a za nim Klaudia. Przemek zaczął mówić
Macie tu ode mnie i Pitera 2 wejściówki do parku maszyn na jutrzejszy mecz – mówił Przemo
Ja z Klaudią bardzo się ucieszyłyśmy bo nie dość, że będziemy mogły być w parku maszyn to jeszcze na tak ważnym meczu
Dzięki Dzięki Dzięki – powiedziałyśmy z Klaudią i rzuciłyśmy się chłopakom na szyję
Jak wy macie nam tak dziękować to codziennie będziemy wam coś dawać – powiedział z głupkowatym uśmieszkiem Przemo
Na to ja z Klaudią uderzyłyśmy go lekko w ramię J
On się na nas zdenerwował i powiedział do Pitera TY bierz Julkę ja Klaudię i robimy to co ostatnio Grześkowi my zaczęłyśmy biec i krzyczeć lecz niestety to są sportowcy i nas od razu złapali. Piter przewiesił mnie przez swoje ramię to samo zrobił Przemo z Klaudią i szłyśmy u nich na rękach w stronę szatni tam chłopcy nas grzecznie odłożyli wzięli do ręki węże ogrodowe i nas całe ochlapali byłyśmy na niech bardzo złe
 i jak my mamy teraz wrócic do domu całe mokre?- spytała Julia
Nie – powiedział Piter i wziął mnie za rękę i prowadził do swojego busa
Masz tu moją koszulkę a spodnie masz już suche więc nie musisz zmieniać- powiedział Piter
No ale gdzie ja mam się przebrać – zapytałam z zła
No jak to gdzie w moim busie jak chcesz to ci pomogę – powiedział i zabawnie poruszył brwiami
Hahaha no chyba nie – powiedziałam i poczułam że robię się czerwona jak burak
Zamknęłam się w busie i przebrałam
No w końcu już myślałem że się nie doczekam – powiedział odwrócony odemnie Piter
No tylko jest jeden problem – powiedziałam
Jaki zapytał i na mnie spojrzał
No bo widzisz jest ona na mnie za duża – powiedziałam
No i co z tego i tak wyglądasz seksi – powiedział z uśmiechem
Ja tylko poczułam że spaliłam buraka.
Dobra chodż już ze mną ty mój buraczku idziemy do Przemka i Klaudii – powiedział Piter
Ok. – odpowiedziałam
*w tym samym czasie u Klaudii i Przemka*
Klaudia poszła do klubu aby wziąć coś na przebranie z rzeczy. Wzięła bluzę którą sobie kupiła weszła do pokoju w którym nikogo nie było zamknęła go na klucz, ściągnęła mokrą koszulkę i założyła nową bluzę. Od kluczyła pokój a mokre rzeczy powiesiła na grzejniku w pokoju w którym miały rzeczy. Wróciła do Przemka nie odzywając się do niego.
Obraziłaś się na mnie- zapytał Przemek
Klaudia nic na to nie odpowiedziała tylko poszła szukać Julii która zniknęła razem z Piterem
Hej Julia- powiedziała Klaudia
Hej- Julia
To co jedziemy do domu- zapytała Klaudia
No możemy bo jest już godzina 14.00 a robię się głodna – powiedział Julia
No ja też –powiedziała Klaudia
To gdzie na obiad do mnie czy do ciebie?- spytała Klaudia
Możemy do mnie bo mama dziś zrobiła pierogi – powiedziała Julia
No ok. to idziemy- Klaudia
Papapappaa chłopaki – krzyknęła Julia do chłopaków
Pa pa – powiedzieli
Cześć Piter – powiedziała Klaudia
Cześć – odpowiedział jej
A co ze mną się już nie pożegnasz – spytał się obrażony Przemek
Nie- burknęła Klaudia
Ja ci dam nie – powiedział Przemek i pocałował Klaudię w policzek
Papa – powiedział odchodząc i się już na mnie nie fochaj – dodał
Klaudia tylko na niego spojrzała i nic nie mówiąc odeszła wraz z Julią

 Dziewczyny dojechały do domu autobusem o 17.00 Julia siedziała już w domu i nagle zaczął dzwonić dzwonek do drzwi Julia otworzyła drzwi a w drzwiach stał…….

Ok macie kolejny mam nadzieję że się spodoba jutro może dodam wam jeszcze jeden :) 
CZYTASZ-KOMENTUJ TO MOTYWUJE :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz